Życie w społeczeństwie bez ustalonych praw

Aby to zilustrować załóżmy, że żyję w społeczeństwie, które nie ma ustalonych praw. Nie istnieje policja, ani sądy, w których można by rozstrzygać sprawy sporne. W tych warunkach inój sąsiad i ja możemy się bezkarnie obrzucać obelgami. Od może zabrać mi kosiarkę do trawy i rzucać kamieniami przez okno, a ja kradnę brzoskwinie z jego ulubionego drzewa i wrzucam mu przez płot liście z mojego ogrodu. Ten rodzaj wzajemnych antagonizmów nasila się z dnia na dzień, a walka staje się z czasem coraz bardziej gwałtowna. Gdyby sprawy przebiegały naturalnym torem jak we wczesnej historii Ameryki, rezultatem ostatecznym byłaby feudalna nienawiść i morderstwo.

Jak powiedziałem, rodziny są podobne do społeczeństw, jeśli chodzi o potrzebę przestrzegania praw i porządku. Przy braku wymiaru sprawiedliwości „sąsiadujące” rodzeństwo zaczyna atakować się wzajemnie. Starsze dziecko jest większe i silniejsze, co pozwala mu na prześladowanie młodszych braci i sióstr. Ale najmłodszy członek rodziny też nie jest całkowicie bezbronny. Odpowiada łamaniem zabawek i cenionych przedmiotów należących do starszego rodzeństwa i przeszkadza w czasie wizyt kolegów. Wzajemna nienawiść wybucha wtedy jak wulkan, wyrzucając niszczącą masę na każdego, kto wejdzie w drogę.

Leave a reply

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>