Złość powinna znajdować ujście na zewnątrz

Odnośnie do zagadnień psychologicznych zawartych w pańskim pytaniu, trzeba przyznać, że niewątpliwie jest pewna słuszność w obecnym przekonaniu, że uczucia złości nie powinny być przechowywane wewnątrz. Z chwilą, gdy jakiekolwiek potężne uczucie o zabarwieniu negatywnym zostanie zepchnięte poza obręb naszej świadomości, kiedy jeszcze w pełni w nas ono szaleje, ma potencjalną moc rozdarcia i rozerwania nas od środka. Proces, poprzez który spychamy silne uczucie w sferę naszej nieświadomości nazywa się „tłumieniem”, jest niebezpieczny z psychologicznego punktu widzenia. Napięcie w nim wytwarzane pojawi się zwykle gdzie indziej w postaci depresji, niepokoju, lub całego łańcucha zaburzeń fizycznych.

Musimy pogodzić to odkrycie psychologiczne, że złość powinna znajdować ujście na zewnątrz z biblijnym przykazaniem, abyśmy byli „nieskorzy do gniewu”. Osobiście nie wydaje mi się, by te dwa cele były ze sobą sprzeczne. Bóg nie chce. abyśmy „tłumili” naszą złość – odsyłając nierozwiązany problem do bagażnika pamięci. W przeciwnym razie, dlaczego apostoł Paweł miałby nam mówić, by nad naszym gniewem nie zachodziło słońce (Fi 4.26), to znaczy byśmy rozwiązywali nasze złości każdego dnia, skutecznie przestrzegając, aby nie nagromadziła się w nas wraz z upływem czasu wrogość?

Leave a reply

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>