Złość – dalszy opis

Skoro złość prowadząca do zranienia drugiej osoby jest bez wątpienia grzechem, to czy zło z tym związane zawiera się tylko w samym akcie agresji? A co wtedy, gdy stajemy się bardzo wrogo nastawieni, ale trzymamy to w sobie, tak że nasza wrogość nigdy się nie ujawnia na zewnątrz?

Jezus powiedział nam, że nienawiść do brata równa się zabójstwu (M + 5.22). Zatem złość będąca grzechem może być w umyśle nawet wówczas, gdy nigdy nie zostaje ujawniona w otwartym postępowaniu.

Wielu psychologów wydaje się być przekonanych, że wszelka złość powinna być wyrzucona na zewnątrz lub zwerbalizowana. Twierdzą oni, że tłumienie lub powstrzymywanie jakiegokolwiek silnego uczucia jest emocjonalnie oraz fizycznie szkodliwe. Czy mógłby Pan pogodzić ten pogląd naukowy z chrześcijańskim przykazaniem, że „każdy człowiek powinien być chętny do słuchania, nieskory do mówienia, nieskory do gniewu. Gniew bowiem męża nie wykonuje sprawiedliwości bożej” (Jk 1.19 20).

Pozwolę sobie najpierw stwierdzić rzecz, co do której jestem absolutnie pewien: prawda jest jednością. Innymi słowami, gdy zostanie osiągnięte pełne zrozumienie danego tematu wówczas nie będzie rozdź- więku między nauką a Pismem Świętym. Dlatego w przypadku, gdy te dwa źródła wiedzy wydają się być w sprzeczności ze sobą – tak jak to ma miejsce w sprawie złości to znaczy, że albo coś jest nie w porządku z naszą interpretacją Pisma Świętego lub też przesłanka naukowa jest fałszywa. W żadnym wypadku jednak Pismo Święte nie może się mylić. Zostało ono natchnione przez Stwórcę wszechświata, a On nie popełnia błędów?

Leave a reply

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>