Wychowanie seksualne w domu i w szkole część 2

Także skondensowane formalne programy edukacyjne poza domem nie przynoszą takich samych korzyści, jakie są rezultatem stopniowego nauczania, które zaczyna się w trzecim lub czwartym roku życia i osiąga kulminację na krótko przed osiągnięciem wieku pokwitania.

Ani mnie ani mężowi nie jest przyjemnie rozmawiać z dziećmi o sprawach seksu. Mąż uważa, że szkoła powinna dostarczyć potrzebnych im wiadomości, aleja czuję, że to nasze zadanie. Czy powinnam się zmuszać do rozmowy na ten trudny temat?

Mimo, że edukację seksualną powinni prowadzić rodzice, stwierdzam, że wielu z nich myśli tak jak pani. Ponadto nie są oni przygotowani do wykonywania tej pracy i niechętni. Ich własne zahamowania seksualne utrudniają sprostanie zadaniu w sposób taktowny i zręczny. Dla takich rodziców, którzy nie potrafią uczyć swoje dzieci o szczegółach procesu reprodukcji, muszą istnieć instytucje, pomagające w wypełnianiu tej ważnej funkcji. Jestem przekonany, że Kościół może pomóc w tej sprawie, gdyż nie tylko może uczyć anatomii i fizjologii, lecz także moralności i odpowiedzialności związanej z życiem płciowym. Niestety, większość Kościołów jest także niechętna, aby się tym zająć, pozostawiając tę sprawę szkołom.

Czy wierzy Pan w „podwójną moralność”, według której, dziewczęta powinny pozostać dziewicami, a chłopcy mają całkowitą wolność seksualną? Oczywiście nie. Takie rozróżnienie nie istnieje w Biblii, która stanowi normę moralną. Grzech pozostaje grzechem, bez względu na to czy został popełniony przez kobietę, czy przez mężczyznę.

Leave a reply

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>