Traktowanie nastolatka jako człowieka dorosłego

Tylko Chrystus potrafi dać odpowiedź na te pytania w sposób, nadający sens jego całemu ziemskiemu doświadczeniu. Jak postąpiłby Pan, gdyby pański osiemnastoletni syn zdecydował się zostać synem marnotrawnym i uciec z domu?

Trudno jest dokładnie przewidzieć jak postąpiłoby się w obliczu tak poważnego kryzysu. Powiem jednak, jaka byłaby najlepsza wedługmnie, reakcja w podobnej sytuacji. Bez strofowania i płaczu próbowałbym wpłynąć na chłopca, aby zmienił swoją decyzję. Jeśli nie udałoby mi się wyperswadować mu, że popełnia błąd, pozwoliłbym mu odejść. Nie jest rozsądne ze strony rodziców, gdy postępują z nastolatkiem zbyt kategorycznie i autorytatywnie. Może to zmusić go do zbuntowania się przeciw ich zwierzchnictwu tylko po to, by dowieść swojej niezależności i dojrzałości. Gdyby nawet walili pięścią w stół. załamywali ręce i krzyczeli na swojego syna, nie będzie on odczuwał pełnej odpowiedzialności za swoje zachowanie.

Myślę, że rozsądniej jest traktować nastolatka jak człowieka dorosłego. Bardziej prawdopodobne jest to, że gdy obdarzy się go statusem dorosłego, będzie inaczej postępował.

Właściwa reakcja rodziców powinna być następująca: „Janie, wiesz, że czuję iż dokonujesz wyboru, który wpłynie na przebieg wielu lat twojego życia. Chcę, abyś usiadł ze mną i wspólnie przeanalizował wszystkie za i przeciw. Wtedy ostateczna decyzja będzie należeć do ciebie..Nie stanę ci na drodze”. Jan zrozumie, że cała odpowiedzialność spocznie wtedy na jego barkach.

Poczynając od połowy okresu dojrzewania rodzice powinni z każdym rokiem zwiększać stopień odpowiedzialności dziecka tak, że kiedy będzie ono już poza ich kontrolą, nie będzie jej potrzebowało.

Leave a reply

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>