Totalne szaleństwo materializmu

Chociaż nie mam pretensji do bogactwa zakosztowałem większości rzeczy, które Amerykanie pragną mieć: nowe auta, atrakcyjny dom, urządzenia i wynalazki, które miały nas „wyzwolić”. Patrząc na te materialne dobra z drugiej strony, mogę was zapewnić, że ich posiadanie nie daje takiej satysfakcji, o jakiej mówi reklama. Przeciwnie, odkryłem wielką mądrość w powiedzeniu: „To co posiadasz, w końcu posiądzie ciebie!” Jakie to prawdziwe. Poświęciwszy ciężko zarobione pieniądze na nowy przedmiot, jesteśmy zmuszeni do jego utrzymania i ochrony. Zamiast odczuwania przyjemności tracimy wiele czasu na oliwienie, naprawy, czyszczenie. Okres, który można by przeznaczyć na życie rodzinne,jest tracony na niewolniczym podporządkowaniu się kawałkowi metalu.

Potępiam to! Mam już dość tyranii rzeczy! Ale zwracam się też do tych, którzy mają niewiele i są z tego powodu przygnębieni. Wiele rodzin doprowadza się do ruiny finansowej, aby tylko dorównać stanowi posiadania swoich sąsiadów. Wiele osób dostaje zawału serca,’gdyż dążą do ciągłego podwyższania swoich dochodów!

Totalne szaleństwo materializmu mocno ujawniło się podczas mojej ostatniej podróży do Anglii. Gdy zwiedzałem muzea i budowle historyczne byłem wstrząśnięty tymi „pustymi zamkami”. We mgle stoją samotnie budynki wzniesione przez dumnych ludzi, którzy myśleli, że mają je na własność. Gdzie są dzisiaj ci ludzie? Nie ma ich, zostali zapomniani. Puste zamki stoją jak pomniki fizycznej podatności na niszczenie i nietrwałość tych, którzy je wznieśli. Nikt nie przetrwał, aby rościć sobie prawo do swojego posiadania. Jezus powiedział bogatemu głupcowi, który miał umrzeć i zostawić swoje dobra: „Komu przypadnie to, coś przygotował?” (Łk 12,20)

Ludzie chcą czegoś więcej niż zostawienia po sobie „pustych zamków”

Pragnę powiedzieć z głębokim przekonaniem że chcę zostawić coś więcej, niż tylko „puste zamki”. W wieku 45 lat zdaję sobie sprawę z tego, jak szybko ucieka życie. Czas jest jak dobrze naoliwiona struna, prześlizgująca się pomiędzy naprężonymi palcami. Na próżno próbuję zatrzymać ją lub zwolnić jej bieg. 2 roku na rok przyspiesza.

Podobnie jak prawie wyparowało dwadzieścia lat, następne trzy lub cztery dekady miną równie szybko. Jest więc obecnie dla mnie i dla was najlepszy moment, aby dokonać oceny tych wartości, których posiadanie jest godne wysiłku i czasu. Przeprowadziwszy tę ocenę stwierdziłem, że gromadzenie bogactw, nawet gdy można to robić, nie jest wystarczającym celem życia. Kiedy osiągnę kres moich dni i spojrzę w przeszłość, chciałbym dostrzec coś ważniejszego, niż tylko pogoń za domem i samochodem. Uznam moje ziemskie istnienie za zmarnowane, jeśli nie będę miał świadomości posiadania kochającej rodziny, trwałego zainwestowania w życie innych łudzi i poważnej próby służenia Bogu. który mnie stworzył. Nic innego nie ma większego znaczenia i zapewne nic innego nie jest warte mojego propagowania! A wy co o tym myślicie? Biorąc pod uwagę, jak trudno jest być dobrymi rodzicami, dlaczego chce się mieć dzieci? Czy warto?

Leave a reply

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>