Sprawianie lania: kiedy, jak i dlaczego? Część 3

W żadnym przypadku nie chciałbym podać racjonalnego powodu ani usprawiedliwienia dla takiego dręczenia dzieci przez rodziców. Chcę powiedzieć jeszcze raz: nie wierzę w surową, nieugiętą dyscyplinę, nawet powodowaną dobrymi intencjami. Trzeba dzieciom zapewnić miejsce do oddychania, rośnięcia i miłości. Bywają jednak również przerażające przypadki rodzicielskiej tolerancji, a wielu rodziców wpada w jedną pułapkę, w szczerym zamiarze ominięcia innej. Te podwójne niebezpieczeństwa zostały pięknie opisane przez Marguerite i Willarda Beecher, którzy napisali w swej książce pt. Parents on rhe Run (Rodzice w ucieczce): Skoncentrowany na dorosłych dom w przyszłych tatach, czynił rodziców panami, a dzieci ich sługami. Skoncentrowany na dziecku dom dzisiejszy uczynił rodziców sługami, a dzieci panami. Nie ma prawdziwej współpracy w żadnych układach typu pan – niewolnik, a w związku z t\m nie ma demokracji. Ani technika zakazów autorytetu w wychowywaniu dzieci, ani nowsza technika „wszystko wolno” nie rozwija geniuszu w jednostce, ponieważ żadna z nich nie uczy polegania na sobie samym…

Dzieci wychowywane według arbitralnych reguł stają się albo automatami bez kręgosłupa, własnej osobowości, albo zgorzkniałymi rewolucjonistami, którzy marnują życie na konfliktach z otoczeniem. Jednak dzieci, które nie znają żadnych rygorów i postępują według własnego widzimisię, wpadają w pułapkę własnych żądz. W każdym przypadku są niewolnikami. Pierwsi stają się niewolnikami przywódców, na wskazówki których liczą w swoim postępowaniu, a drudzy stają się niewolnikami lombardu. Ani jedni ani drudzy nie są zdolni do utrzymania społeczeństwa na przyzwoitym poziomie. Wielu nieszczęść można by uniknąć, jeśli gałązkę wygnie się tak, że drzewo nie pochyli się w żadną niewłaściwą stronę.

Leave a reply

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>