Ślepy zaułęk w relacjach z żoną

Zaczynam rozpoznawać „ślepy zaułek” w mojej relacji do żony. Zawsze wydawało mi się, że moja rola jako męża jest skończona, jeśli w pełni zaspokajam potrzeby finansowe rodziny i dochowuję wierności Anicie. Ale Pan twierdzi, że jestem również odpowiedzialny za to, aby pomóc jej zaspokoić jej potrzeby emocjonalne?

To prawda, zwłaszcza dzisiaj, kiedy gospodynie domowe są tak bardzo atakowane. Wszystko, czego były uczone od najwcześniejszego dzieciństwa jest obecnie poddawane ośmieszeniu i drwinie. Nie ma prawie dnia, w którym tradycyjne wartości judeo-chrześcijańskie nie byłyby otwarcie wyszydzane i podważane.

Bezlitośnie bombardowane jest przekonanie, że macierzyństwo jest wartościowym sposobem zainwestowania czasu kobiety. Twierdzi się, że pogląd, iż mężczyzna i kobieta powinni stać się jednym ciałem znajdując w sobie nawzajem swoją tożsamość, nie zaś dwiema oddzielnymi, współzawodniczącymi jednostkami, jest niesłychanie obraźliwe dla kobiet.

Prawie przez wszystkich porzucone zostało przekonanie, że rozwód jest wyjściem nie do przyjęcia. Opis idealnej żony i matki, podany w Księdze Przysłów 31, 10-31, jest czymś nie do pomyślenia dla współczesnej kobiety. Rola kobiety jako pomocy, jako tej, która piecze chleb, przewiązuje rany, daje miłość, buduje dom i rodzi dzieci budzi obecnie coś w rodzaju odrazy.

Leave a reply

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>