Seksualizm dorosłych część 2

O ile mąż i żona są z siebie zadowoleni, nie ma znaczenia, co pisze czasopismo Cosmopolita na temat ich niedopasowania. Seks stał się obecnie monstrum statystycznym. „Małżeństwa mają stosunki płciowe średnio trzy razy w tygodniu! O nie! Co się z nami dzieje? Czy jesteśmy niedorozwinięci płciowo?” Mąż martwi się, jeśli jego organy płciowe są „przeciętnych” rozmiarów, podczas gdy żona kontempluje nad niezbyt pełną linią swego biustu. Daliśmy się styranizować owej wielkiej, nowej „wolności seksualnej”, która na nas spadła. Chciałbym więc coś zaproponować: zostawmy seks na jego właściwym miejscu oczywiście, że jest on ważny, ale to on powinien służyć nam a nie odwrotnie!

Moja żona ma bardzo małe pożądanie płciowe, mimo, że kochamy się i że dużo czasu spędzamy razem. Skarży się, że ten brak popędu płciowego jest dla niej ogromnie przygnębiający i obecnie poddała się terapii mającej jej w tym dopomóc. Chciałbym lepiej zrozumieć jej uczucia. Czy mógłby mi Pan pomóc?

To jasne, że pańska żona zdaje sobie sprawę z eksplozji erotyzmu, jaka wybuchła w otaczającym ją społeczeństwie. O ile jej babcia mogła ukryć swoje zahamowania osobiste na słownym tabu, dzisiejszej obojętnej kobiecie niemal co godzinę przypomina się o jej ułomności. Radio, telewizja, książki, czasopisma i filmy każą jej przypuszczać, że cała rasa ludzka nurza się co noc przez okrągły rok w orgiach seksualnych. Żona mająca pewne zahamowania łatwo może sobie wyobrazić, że cała reszta Ameryki mieszka przy ulicy Libido w pięknym śródmiejskim parku Namiętności, podczas gdy ona zamieszkuje samotny zakątek Alei Śniegu. Ten niezrównoważony nacisk na gimnastykę genitaliów stwarza niesamowitą presję emocjonalną. To przerażające czuć się bezpłciowym w dobie powszechnej zmysłowości!

Leave a reply

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>