Rozwiązanie problemu „klasycznego nieudacznika”

Miałem doświadczenie z ponad 500 takimi dziećmi i doszedłem do wniosku, że istnieją tylko dwa funkcjonalne rozwiązania tego syndromu. Pierwsze na pewno nie jest panaceum: rodzice tak się angażują w pracę szkolną, że dziecko nie ma innego wyboru, jak tylko wykonać pracę. Aby to umożliwić, szkoła musi skoncentrować dodatkowy wysiłek, aby przekazać rodzicom zadania i materiały lekcyjne. Uczniowie klas młodszych podporządkują się, starsze dzieci będą się starały maksymalnie utrudnić łączność między szkołą a domem.

Moje dziecko ma problemy o charakterze wizualno-percepcyjnym, co utrudnia mu czytanie. Rozumiem te trudności. Ale fakt, że przynosi ono ze szkoły wciąż złe oceny może mu w przyszłości ograniczyć możliwości życiowe. Jaką postawę powinni zająć rodzice wobec dziecka, które rok po roku sprawia zawód w szkole?

Jeżeli to możliwe, trzeba korzystać z pomocy korepetytora lub specjalnych kursów. Jednakże bardzo bym polecał, aby w domu nie przesadzać w podkreślaniu postępów dziecka w nauce. Wymaganie od dziecka mającego kłopoty ze wzrokiem, aby rywalizowało z innymi dziećmi, przypomina zmuszanie dziecka po chorobie Heinego-Mediny do udziału w wyścigu na 100 metrów.

Niestety, dziecko mające trudności w nauce nie jest łatwo zrozumieć. Jeszcze trudniej jest zrozumieć jego słabe postępy w szkole i można je przypisywać lenistwu, nieuwadze, celowemu sprzeciwowi. W konsekwencji dziecko podlega presji, aby wykonać to co jest dla niego niewykonalne. Jedne z najpoważniejszych zagrożeń dla emocjonalnego zdrowia dziecka występują wtedy, gdy żąda się od niego tego, czego nie potrą li wypełnić.

Leave a reply

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>