Rozumienie napięcia przedmiesiączkowego – ciąg dalszy

Niestety, po lecie niechybnie przychodzi jesień. Poziom estrogenów stale spada w miarę jak ciało kobiety przygotowuje się do kolejnego okresu menstruacji. Uwolniony zostaje drugi hormon zwany progesteronem, który zmniejsza efekt estrogenu i zapoczątkowuje objawy napięcia przedmenstrualnego. Jest to ponura faza miesiąca. Z każdym dniem ginie poczucie godności własnej, a w jego miejsce pojawia się przygnębienie oraz pesymizm. Uczucie opasłości i ociężałości powoduje często nie tylko niewygodę, ale także przekonanie, że jest się brzydką. Drażliwość i agresywność uwidaczniają się coraz bardziej w miarę upływu tygodnia, osiągając punkt szczytowy bezpośrednio przed menstruacją. Następnie przychodzi zima – okres menstruacji.

Kobiety znacznie różnią się między sobą pod względem intensywności tych objawów, ale większość z nich doświadcza pewnej niewygody. Te najbardziej podatne uznają nawet za konieczne spędzić dzień lub dwa w łóżku w okresie „zimowym”, kiedy to cierpią na bóle brzucha i z powodu ogólnego złego samopoczucia. To oblężenie stopniowo przemija i powraca odświeżająca młodość wiosny.

Zauważyłam, że w czasie fazy „przedmenstruacyjnej” na kilka dni przed okresem, doświadczam najokropniejszego uczucia niezdatności i niższości. Czy mógłby pan wyjaśnić, dlaczego tak jest?

Niewiele kobiet zdaje sobie sprawę z lego, że istnieje bezpośredni związek między poziomem estrogenów (główny hormon płciowy żeński) a poczuciem godności własnej. Dlatego też można przewidzieć typowe zmiany w poczuciu własnej wartości w ciągu dwudziestoośmiodniowego cyklu. Poniższy wykres przedstawia tę zależność.

Leave a reply

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>