Rodzice a wyzwanie rzucone przez dziecko

Gdy rodzice nie podejmują wyzwania rzuconego przez dziecka, coś zmienia się w ich wzajemnym stosunku. Młody człowiek zaczyna spoglądać na matkę i ojca bez szacunku nie są godni rzuconego im wyzwania. Jeszcze ważniejsze jest to, że dziwi się. dlaczego pozwalają mu robić takie rzeczy skoro go naprawdę kochają. Skrajny paradoks dzieciństwa polega na tym, że chłopcy i dziewczęta chcą być prowadzeni przez swoich rodziców, ale nalegają też na to, aby ci zdobywali prawo kierowania nimi.

Czy nie jest naszym celem wychowywanie dzieci posiadających samodyscyplinę i polegających na sobie? Jeśli tak, to jak można przekształcić pańskie podejście do dyscypliny zewnętrznej w wewnętrzną samokontrolę?

Jest to prowokacyjne pytanie, ale takie też, które ujawnia -jak sądzę – niezrozumienie dzieci. Istnieje wiele ludzi, którzy sugerują rodzicom aby nie stosowali dyscypliny wobec dzieci z powodu zawartego w powyższym pytaniu: chcę, aby ich dzieci same wobec siebie stosowały dyscyplinę. Ponieważ jednak młodym ludziom brak dojrzałości aby wypracować samokontrolę, brną przez dziecięstwo potykając się i nie ucząc się ani dyscypliny wewnętrznej, ani zewnętrznej. Wkraczają zatem w dorosłe życie, nigdy nie będąc zmuszeni wypełnić niemile zadanie, nie akceptując porządków’, które im nie odpowiadają, czy leż nie poddając się kierownictwu starszych. Czy można oczekiwać od takich osób, aby realizowały samodyscyplinę we wczesnym okresie dorosłego życia? Myślę, że nie. Nie znają nawet znaczenia tego słowa.

Leave a reply

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>