Rodzenie dzieci w XIX wieku

Jak zaznaczy tern we wstępie, przygotowując niniejszą książkę miałem na celu dostarczenie praktycznych wskazówek dotyczących codziennych problemów życia rodzinnego. Ponadto chciałem ułożyć ten materiał w formie łatwo dostępnej dla osób mających konkretne potrzeby czy zainteresowania. Dopełniwszy tego zadania w formie ponad czterystu pytań i odpowiedzi, chciałbym zakończyć wyjaśnieniem, dlaczego taka książka wydawała się potrzebna i na koniec, jaka filozofia leży u podłoża zawartych tu porad.

Kiedy w XIX wieku lub wcześniej urodziło się dziecko, jego niedoświadczonej matce asystowało wielu przyjaciół i krewnych, którzy kręcili się wokół niej służąc radą i pomocą. Bardzo niewiele spośród owych ciotek, babć i sąsiadek czytało kiedykolwiek książeczkę o wychowaniu dziecka, ale to w niczym nie przeszkadzało. Miały one pewną mądrość ludową, która pozwalała im pewnie radzić sobie z niemowlętami i dziećmi. Na każdą sytuację miały gotową odpowiedź, dobrą czy złą. Toteż młoda kobieta była systematycznie pouczana jak „matkować” przez starsze kobiety o wieloletnim doświadczeniu opieki nad dziećmi.

Jednak wraz ze zniknięciem owej „poszerzonej rodziny” zawód bycia tiatką, zaczął napawać strachem. Wiele młodych małżeństw nie ma dzisiaj dostępu do takich zaradnych krewnych i znajomych. Żyją w ruchliwym społeczeństwie, w którym najbliżsi sąsiedzi są często zupełnie obcy. Co więcej, ich własne matki i ojcowie mieszkają gdzieś daleko (a nawet jeśli mogliby pomóc, trudno im zaufać). W rezultacie młodzi rodzice często przeżywają wielki niepokój z powodu braku przygotowania do wychowania dzieci. Dr Benjamin Spock opisał ich lęki w taki sposób: „Pamiętam matki, które płakały tego ranka, kiedy miały zabrać swoje niemowlę do domu. „Nie będę wiedziała, co robić” jęczały.

Leave a reply

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>