Radzenie sobie z kompleksami u dzieci

Nie całkiem. Rodzic, który tak jak ja ostro sprzeciwia się nieszczęsnemu naciskowi, jaki kładzie się obecnie na sprawę urody i inteligencji, musi rozwiązać trudny problem fizjologiczny dotyczący jego własnych dzieci. Dostrzegając niesprawiedliwość takiego systemu oceny, wie jednocześnie, że jego dziecko będzie zmuszone do-współzawodnictwa w świecie, który pewne cechy czci. Co powinien wobec tego zrobić? Czy powinien pomóc własnemu dziecku, by stałosiętak atrakcyjne, jak to jest możliwe? Czy powinien zachęcać swoje „przeciętne” dziecko, by błyszczało w szkole? Czy byłoby mądre z jego strony obniżanie w domu znaczenia tych wartości z nadzieją, że jego syn lub córka nauczy się żyć z własnymi brakami?

Nie ma „naukowych” odpowiedzi na te pytania. Mogę tylko dać odpowiedź, która jest wynikiem własnych przemyśleń. Mimo niesprawiedliwości tego systemu, moje dziecko nie zmieni go. Jestem zobowiązany, by pomóc mu konkurować w tym świecie najlepiej jak może. Jeśli będzie miał odstające uszy, postaram się, by zostały wyprostowane. Jeśli nie będzie dawał sobie rady z nauką, postaram się o pomoc dla niego, by mógł się podciągnąć. On i ja jesteśmy sprzymierzeńcami w jego walce o przetrwanie i nie mogę być głuchy na jego potrzeby.

Rick Barry, była gwiazda koszykówki zawodowej, jest przystojnym, mierzącym około 2 m okazem zdrowia i pewności siebie. A jednak jako dziecko był upokarzany i miał pełno kompleksów z powodu zębów, co spowodowało nawet, że mówił zasłaniając usta ręką. Tak to opisał w książce Confessions oj a Basketball Gypsyi Zwierzenia koszykówkowego Cygana”): .,Gdy wyrosły mi stałe zęby, były one krzywe, a dwóch z przodu brakowało. Możliwe, że moi rodzice nie mogli sobie pozwolić na wydatek związany ze wstawieniem ich, bądź też wstawienie ich nie było wówczas tym, czym jest teraz. Pamiętam, jak rozmawiałem z tatą o wstawieniu sztucznych zębów z przodu i noszeniu aparatu, który mogły skaleczyć mi dziąsła, gdybym przewrócił się grając w piłkę. W każdym razie sprawa moich zębów nie była załatwiona, dopóki nie poszedłem na studia. Byłem bardzo wrażliwy na punkcie swoich zębów. Wstydziłem się patrzeć na siebie w lustrze. Trzymałem usta zamknięte i nigdy się nie uśmiechałem. Miałem zwyczaj zasłaniać usta ręką, co tłumiło glos i ludziom trudno było mnie zrozumieć. Zasłanianie ust ręką stało się przyzwyczajeniem, którego potem nie mogłem się pozbyć przez lata”.

Leave a reply

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>