Przykład konfliktu małżeńskiego

Przyjrzyjmy się skrajnemu przypadkowi Don Juana, wiecznego kochanka skaczącego z kwiatka na kwiatek. Jego serce bije i wzdycha za nieuchwytną książniczką. która odchodząc spiesznie gubi swój szklany pantofelek. Każda cząstka jego energii jest zogniskowana na tym. aby ją zdobyć. Jednak intensywność jego pragnienia jest proporcjonalna do jej niedostępności. Z chwilą gdy tylko jego namiętne marzenia się zrealizują, zaczyna on zadawać sobie pytanie: „Czyja naprawdę tego pragnę?” Im dalej, im bardziej relacja staje się sprawą codziennego życia, zaczyna go pociągać nowa księżniczka i zaczyna przemyśliwać, w jaki sposób uciec od poprzedniej.

Otóż nie chciałbym dać do zrozumienia, że wszyscy mężczyźni, czy nawet większość z nich, są tak okrutni i niestali jak ów opisany przeze mnie włóczykij. Ale, choć w mniejszym stopniu, większość mężczyzn i kobiet ulega tym samym popędom. Ileż razy byłem świadkiem, jak pełna wzajemnego znudzenia i znużenia relacja przemieniała się w burzę uczuć i tęsknoty, z chwilą gdy jeden z partnerów odrzucił drugiego i odszedł. Po latach apatii osoba taka zaczyna nagle płonąć od romantycznych pragnień i desperackiej nadziei.

Zasada la wydaje mi się jeszcze bliższa w chwili obecnej. Właśnie teraz, gdy piszę te słowa, siedzę w poczekalni wielkiego szpitala, podczas gdy moja żona poddawana jest poważnej operacji żołądka. Piszę, aby zmniejszyć niepokój i napięcie. Chociaż Shirley zawsze była mi bardzo bliska, tego ranka kocham ją i cenię bardziej niż kiedy kolwiek. Zaledwie pięć minut temu z sali operacyjnej wyłonił się chirurg z przygnębionym wyrazem twarzy, oznajmiając siedzącemu obok mnie mężczyźnie, że jego żonę zżera rak. Mówił bez zastanowienia o niekorzystnych wynikach badania patologicznego i o złośliwym zakażeniu. Za godzinę będę rozmawiał z chirurgiem Shirley i odczuwam lęk. Chociaż moja miłość do żony nigdy nie osłabła w ciągu czternastu lat naszego życia razem, rzadko bywała tak intensywna jak w tym momencie zagrożenia. Otóż nasze emocje zmieniają się nie tylko pod wpływem niezaspokojenia. ale również w obliczu nieodwracalnej straty. (Chirurg nadszedł, gdy pisałem powyższe zdanie, mówiąc, że żona przeszła przez operację bez żadnych powikłań i że patolog nie zauważył żadnej anormalnej tkanki. Jestem naprawdę pełen wdzięczności! Żywię najgłębsze współczucie dla owej mniej szczęśliwej rodziny, której tragedii byłem dziś świadkiem.)

Leave a reply

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>