Postępowanie z dzieckiem w chwilach tragedii

Tak jak lekarz musi uczyć się, aby móc bronić się przed cierpieniami swoich pacjentów, tak i kierownik zakładu pogrzebowego musi chronić się przed smutkiem. W ciągu roku mam kontakt z kilkoma tysiącami ludzi, którzy doznają bolesnych strat i gdybym nie odizolował się od ich przeżyć, moja praca stałaby się niemożliwa. Nie potrafię jednak izolować się od przeżyć dzieci. „Nie wiem, co bym zrobiła, gdybym nie miała Tomka”, powiedziała mi jego matka, gdy odwiedziłem ją w jej domu. „Tomek był takim małym mężczyzną, nie płakał i starał się robić wszystko, aby zastąpić ojca”. To prawda. Tomek zachowywał się tak, jak uważał za słuszne. Rozumiałem, że to było źle. Wiedziałem, że muszę jej o tym powiedzieć – Tomek nie był mężczyzną. Miał wielką potrzebę płaczu bardziej, potrzebował pocieszenia niż ona. Ale nie jestem psychologiem, więc nie powiedziałem jej tego. Po dwóch latach zobaczyłem Tomka. Radość nie powróciła na jego twarz i stwierdziłem, że jest on emocjonalnie chorym dzieckiem. Zaczęło się<4o wtedy, gdy matka nałożyła na niego obowiązki, których nie mógł wypełnić.

Skontaktowałem się z pediatrami i psychologami (głównie z drem A.l. Duval i z drem.J. Garder), aby eksperci wyjaśnili, jak należy postępować z dzieckiem w chwilach tragedii. Oto, czego się dowiedziałem.

– 1. Kiedy dziecko, jak każda inna osoba, doświadczy głębokiej straty, nie tylko należy pozwolić mu płakać, ale wręcz zachęcać do płaczu. Dziecko powinno się pocieszać, ale słów „nie płacz” nie wolno używać.

– 2. Potrzeba płaczu może powracać przez kilkanaście dni lub kilka miesięcy. Kiedy przychodzi taka potrzeba, nie wolno tamować łez. Przeciwnie, należy mówić, że płacz i łzy są dobre że nie są niczym dziecinnym, czymś, czego trzeba się wstydzić.

Leave a reply

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>