Poczucie winy

Tak więc uczucie winy trzeba skierować do „wydziału intelektualnego” w celu dalszej oceny i potwierdzenia. Zostaje tam ono poddane rozmaitym kryterium rozumowym: „co zaleca mój duszpasterz? Co mówi mój własny rozsądek na temat zła lub dobra danego zachowania? Czy to rozsądne, by Bóg obciążał mnie odpowiedzialnością za to, co zrobiłem lub pomyślałem?

No i oczywiście ostateczną normą, według której należy oceniać winę jest Pismo Święte. Co na ten temat ma do powiedzenia Biblia? Jeśli nie mówi się o tym wprost w Słowie Bożym, jaką głębszą zasadę daje się do zrozumienia? W ten sposób sprawdza się zasadność winy zgodnie z intelektualnym procesem rozumowania. Będą wypadki, gdy wina będzie pochodzić nie z uczuć, ale z samego intelektu. Przypuśćmy, że ktoś czyta Pismo Święte i zatrzymuje się na słowach Jezusa: „Wszyscy kłamcy zostaną wrzuceni do jeziora ognia”. Natychmiast przypomina mu się sfałszowane zaświadczenie o dochodach przedłożone biuru podatkowemu, a także jego liczne „niewinne kłamstwa”. Sprawa zostaje natychmiast skierowana do „wydziału uczuć” i rodzi się wina.

Ale jest jeszcze trzecia część umysłu, do której należy zrewidowanie decyzji uczuć i intelektu. Nazywa się ona „wydziałem woli”. Jest to niezwykle ważna władza umysłu, gdyż dotyczy ona zamierzeń osoby. Osobiście uważam, że żadne uczucie winy nie może być uznane za pochodzące od Boga, jeśli dany postępek nie był wyrazem świadomego i zamierzonego nieposłuszeństwa.

Leave a reply

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>