Pierwsze lata jako nauczyciel – rozwinięcie

Ciekawa może być uwaga, że podobną zależność dostrzegłem i w innych dziedzinach życia, włączając w to stosunek człowieka do Boga. Pamiętamy, że Bóg objawił swój majestat, gniew i sprawiedliwość w

Starym Testamencie, zanim pozwolono nam ujrzeć nieporównywalną miłość Jezusa w Nowym Testamencie, Okazuje się, że szacunek musi poprzedzać zależność opartą na miłości, co obowiązuje we wszystkich sferach życia.

Niektórzy rodzice czują się winni żądając szacunku od swoich dzieci, ponieważ jak sądzą, jest to pośrednia droga do wywoływania u siebie uczucia siły i ważności. Co Pan o tym myśli?

Nie zgadzam się z tym. Bardzo ważne jest. aby dziecko szanowało rodziców, ponieważ ten stosunek stanowi podstawę dla jego postawy wobec innych ludzi. Pogląd dziecka na autorytet rodziców staje się kamieniem węgielnym jego późniejszego poglądu na autorytet szkoły, prawa, łudzi z którymi będzie pracował i społeczeństwa w ogólności.

Jeśli się chce, aby dziecko zaakceptowało nasze wartości, gdy osiągnie wiek młodzieńczy, musimy być godni szacunku we wcześniejszych latach. Jeśli dziecku wolno lekceważyć rodziców w ciągu pierwszych piętnastu lat, uparcie podważać ich autorytet. Śmiać się im w twarz, to rozwinie się w nim naturalna pogarda dla nich, „Głupi tata i mama. Mogę ich owinąć wokół małego palca” – dziecko nie musi wypowiadać tych słów, ale będzie czuło ich sens za każdym razem, gdy przechytrzy dorosłych lub w konfrontacji z nimi wygra. Później prawdopodobnie zademonstruje brak szacunku w bardziej jawny sposób. Jego rodzice nie zasługują na szacunek i nie potrzebuje identyfikować się z tym wszystkim, co sobą reprezentują. Odrzuca każdy element ich filozofii życiowej. Ten czynnik jest szczególnie ważny dla chrześcijańskich rodziców, którzy chcą przedstawić dzieciom swoją koncepcję Boga. Najpierw muszą pokazać siebie. Jeżeli nie są godni szacunku, wtedy ani ich religia, ani ich normy moralne, ani ich ojczyzna, ani wszelkie inne wartości nie są tego godne. Tak powstaje „przepaść pokoleniowa”. Rozwija się ona nie z braku porozumienia bo przecież mówimy w przybliżeniu tym samym językiem. Mark Twain powiedział kiedyś o Biblii: „Nie męczą mnie sprawy, których nie rozumiem, ale te. które rozumiem!”. Podobnie, nasze trudności między pokoleniowe wynikają bardziej z tego co rozumiemy w procesie porozumiewania się. niż w pomieszaniu sensu słów. Konflikt między pokoleniami realizuje się w załamaniu wzajemnego szacunku i przynosi wiele bolesnych następstw.

Leave a reply

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>