Ojciec powinien być duchowym przywódcą rodziny część 2

Dlatego jeśli pani mąż nie jest skłonny przyjąć roli przywódcy duchowego wyznaczonej mu przez Boga. uważam, że pani sama powinna to zrobić. Nie ma czasu do stracenia. Powinna pani nadal prowadzić rodzinę do kościoła w niedzielę, modlić się z dziećmi i uczyć je czytać Pismo Święte. Ponadto musi pani osobiście trwać w modlitwie i zachowywać własną relację z Bogiem. Krótko mówiąc, sądzę, że życie duchowe dzieci (i dorosłych) jest po prostu zbyt ważną sprawą, by kobieta mogła je odłożyć na dwa, cztery czy sześć lat w nadziei, że jej mąż wreszcie kiedyś ją obudzi. Jezus jasno dał do zrozumienia, że członkowie naszej własnej rodziny mogą stwarzać największe przeszkody dla naszej wiary, ale że nie możemy się na to godzić. Jezus mówi: „Nie sądźcie, że przyszedłem pokój przynieść na ziemię. Nie przyszedłem przynieść pokoju, ale miecz. Bo przyszedłem poróżnić syna z jego ojcem, córkę z matką, synową z teściową i będą nieprzyjaciółmi człowieka jego domownicy. Kto miłuje ojca lub matkę bardziej niż Mnie, nie jest Mnie godzien. I kto miłuje syna lub córkę bardziej niż Mnie, nie jest Mnie godzien. Kto nie bierze swego krzyża, a idzie za Mną, nie jest Mnie godzien” (MtlO, 34-37).

Doświadczyliśmy tego konfliktu i w mojej własnej rodzinie. Mój dziadek. R.L. Dobson, był człowiekiem żyjącym moralnie, nie uznającym potrzeby wiary chrześcijańskiej. Jego brak zainteresowania sprawami duchowymi stawiał moją babkę, Juanitę Dobson, w bardzo trudnej sytuacji, ponieważ była ona pobożną chrześcijanką i czuła, że na pierwszym miejscu powinna postawić Boga. Dlatego wzięła na siebie obowiązek zapoznania szóstki swoich dzieci z Chrystusem. Były chwile, kiedy dziadejc wywierał na nią ogromny nacisk, wprawdzie nie, żeby porzuciła wiarę, lecz by jego zostawiła w spokoju.

Leave a reply

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>