Niedziela najbardziej męczącym dniem tygodnia?

Z pewnych powodów niedziela jest jednym z najbardziej męczących dni tygodnia, zwłaszcza jej ranne rodziny. Stwierdziłem, że inni rodzice doświadczają tego samego co ja. Dzień zaczął się od tego, że wstaliśmy zbyt późno, choć mieliśmy zamiar zdążyć na czas do kościoła. Wywarło to, szczególnie na Shirley i na mnie, emocjonalną presję. Potem pojawiły sięproblemy rozlanego mleka przy śniadaniu i czarnej pasty do butów na podłodze. W tym czasie Ryan zdążył ubrać się, wybiec na dwór i ubrudzić od stóp do głów. To wymagało przebrania go i umycia. Zamiast usuwać te drażniące czynniki, zaczęliśmy nawzajem krytykować się i oskarżać. W końcu padł jeden klaps i kilka dalszych obiecano. Tak, to był pamiętny dzień (choć lepiej go nie pamiętać). W końcu, cztery spieszące się osoby wpadły do kościoła, gotowe bez wątpienia do przyjęcia wielkich, duchowych błogosławieństw. Czułem się winny przez cały dzień za te niemiłe, poranne rozmowy. Oczywiście dzieci leż czuły się winne, ale one reagowały tylko na nasze niedociągnięcia organizacyjne. Shirley i ja zbyt długo spaliśmy i to było źródłem konfliktu.

Po wieczornym nabożeństwie zebrałem rodzinę wokół stołu kuchennego. Zacząłem od opisu przebiegu dnia, który mijał i poprosiłem każdego, aby przebaczył mi moją cząstkę udziału w porannym bałaganie. Dalej powiedziałem, że należy wszystkim dać okazję do wypowiedzenia swoich opinii. Pierwszy odezwał się Ryan: „Byłaś dziś okropna mamo!” – powiedział z uczuciem. „O wszystko mnie przez cały dzień winiłaś!”.

Potem Dana przedstawiła swoje żale. Na koniec, Shirley i ja wyjaśniliśmy źródła naszych napięć, które wywołały nasze poranne, zbyt gwałtowne reakcje. Był to cenny czas rozładowania napiętej atmosfery. Potem mieliśmy wspólną modlitwę, podczas której prosiliśmy Pana, aby pomógł nam żyć i pracować w miłości i zgodzie.

Leave a reply

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>