Nauczanie dzieci życia duchowego

Czy powinno się dziecku pozwolić na „decydowanie o sobie” w sprawach dotyczących koncepcji Boga? Czy nie wmuszamy naszej religii na siłę, gdy decydujemy o tym w co dziecko ma wierzyć?

Pozwólcie, że odpowiem na to pytanie ilustracją przykładem przyrodniczym. Mała gąska ma szczególną cechę: wkrótce po wykluciu się ze skorupki przywiązuje się do pierwszego przedmiotu, który znajduje się w jej pobliżu. Od tej chwili będzie szła za tym właśnie obiektem, gdy ten się przemieści. Zwykle gąska przywiązuje się do swojej matki, ale kiedy jest od niej zabrana, idzie za dowolnym, ruchomym przedmiotem, żywym czy martwym.

Najłatwiej przywiązuje się do niebieskiej piłeczki, ciągnionej na sznurku. Po tygodniu będzie biegać za piłeczką, gdy ta przeleci obok niej. Jest to krytyczny moment w całym procesie nauki. Gąska jest wrażliwa na piłeczkę tylko przez kilka sekund po wykluciu. Jeśli ten okres przeoczy się, nie będzie można już jej nauczyć. Istnieje więc pewien krytyczny przedział czasu, w którym możliwe jest przekazanie określonych instrukcji.

Chociaż ludzie nie kierują się instynktem (tylko popędami, zachętą, refleksją itd.) u nich także istnieje taki krótki okres w dzieciństwie, kiedy są podatni na naukę religii. Ich pojęcie dobra i zla, które Freud nazywa superego, formułuje się w tym czasie i wraz z tym zaczyna się też kształtować pogląd na Boga. Podobnie jak w przypadku gęsi, należy wykorzystać możliwość jaką daje ten okres życia.

Leave a reply

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>