Jaki powinien być stosunek chrześcijanina do homoseksualizmu?

Uważam, że naszym obowiązkiem jest pogardzać grzechem, ale kochać grzesznika. Wiele mężczyzn i kobiet przeżywających namiętności homoseksualne nie zbadało swojej drogi życiowej, homoseksualizm pojawił się z przyczyn, których – nie potrafią oni wyjaśnić. Niektórzy stali się ofiarami wczesnych urazowych kontaktów płciowych z dorosłymi, którzy ich wykorzystali. Pamiętam jednego kilkunastoletniego homoseksualistę, którego jego pijany ojciec zmusił po wyuzdanym przyjęciu sylwestrowym do spania z matką. Łatwo było wytropić źródła jego wstrętu do relacji heteroseksualnych. Takim jednostkom potrzebna jest akceptacja i miłość ze strony wspólnoty chrześcijańskiej, gdy usiłują zmienić kierunek swoich impulsów seksualnych.

Z drugiej strony nie mogę usprawiedliwić rewizjonistycznej interpretacji Pisma Świętego traktującej homoseksualizm jako po prostu odmienny styl życia, dostępny chrześcijaninowi. Piszący pod natchnieniem Ducha Świętego autorzy biblijni nie odnosiliby się do homoseksualizmu z taką odrazą, gdyby nie był on w oczach Boga złą praktyką. Kiedykolwiek mówi się w Nowym Testamencie o tym zboczeniu, wymienia się je na równi z najohydniejszymi grzechami i złymi zachowaniami. Na przykład Paweł pisze w 1 Kor 6, 9-10: „Czyż nie wiecie, że niesprawiedliwi nie posiądą królestwa Bożego? Nie łudźcie się! Ani rozpustnicy, ani bałwochwalcy, ani cudzołożnicy, ani rozwięźli, ani mężczyźni współżyjący ze sobą, ani złodzieje, ani chciwi, ani pijacy, ani oszczercy, ani zdziercy, nie odziedziczą królestwa Bożego.

Leave a reply

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>