Dziecko nieszanowane przybiera postawę wrogości

Jest jeszcze jeden aspekt problemu zmienności uczuciowej u nastolatków. Jestem obecnie przekonany, że zmiany hormonalne zachodzące w rozwijającym się organizmie mogą mieć większe niż dotychczas sadziliśmy znaczenie od uczuć. Podobnie jak napięcie przedmiesiączkowe, przekwitanie czy skrajne zmęczenie powodują rozdrażnienie emocjonalne, jest zupełnie możliwe, że to doświadczenie nastolatków ma również podłoże hormonalne. Jak inaczej można by wyjaśnić powszechność niestałości emocjonalnej w tym wieku? Mając okazję obserwować tysiące dzieci wychodzących z lat dziecięcych i wchodzących we wczesny okres dojrzewania, wciąż jestem zdumiony widząc, jak na plan pierwszy nagle wyskakują cechy podręcznikowe, jakby w odpowiedzi na z góry ułożony program komputera. I tak prawdopodobnie faktycznie jest. Nie mogę dowieść, iż ta hipoteza jest z pewnością słuszna, ale z roku na rok staje się ona dla mnie coraz bardziej sensowna.

W porządku, a więc moje dziecko czuje się nieszanowane i przybiera postawę wrogości. Mimo to nie zwalnia mnie to chyba z obowiązku ustanowienia pewnych granic i dyscypliny dla niego?

Oczywiście, że nie, ale można kierować nastolatkami niekoniecznie obrażając ich i zaostrzając istniejące konflikty. Nauczyłem się tego. będąc nauczycielem klas siódmych i ósmych. Bardzo wcześnie stało się dla mnie rzeczą jasną, że mogę nakładać na uczniów wszelkiego rodzaju kary oraz stosować surowe wymagania dotyczące zachowania pod warunkiem, że traktuję każdego młodego człowieka z prawdziwą godnością i szacunkiem. W ten sposób zdobyłem sobie przyjaźń swoich uczniów zarówno w szkole, jak i poza nią. podczas obiadu i poprzez stosunki w klasie. Byłem twardy, zwłaszcza gdy odbierałem wyzwanie, ale nigdy nieuprzejmy, złośliwy czy obraźliwy. Broniłem uczniów zostających w tyle i wytrwale starałem się budować w każdym dziecku wiarę we własne siły i poczucie własnej godności. Jednak nigdy nie szedłem na kompromis z zasadami zachowania się, jakie ustanowiłem. Uczniowie codziennie wychodzili na moją lekcję bez rozmów. Nie żuli gumy, nie zachowywali się nieprzyzwoicie, nie przeklinali i nie przebijali się nawzajem ostro zakończonymi piórami wiecznymi. Było jasne, że jestem kapitanem okrętu i kierowałem nim z prawdziwie bojowym zapałem.

Leave a reply

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>