Dr Gordon i jego opinia

Chciałbym porównać Pana stosunek do dyscypliny i dra Gordona. Przytacza on często przykład dziecka, które położyło nogi na jakimś meblu. Rodzice gniewają się na dziecko na ten gest i zalecają, aby zdjął brudne nogi ze stołu lub krzesła. Dr Gordon wskazuje następnie, że gdyby nie było to dziecko, a dorosły gość, rodzice postąpiliby grzeczniej. Następnie zapytuje: ,,Czy dzieci nie są też ludźmi’.’ Dlaczego nie traktujemy ich z szacunkiem, jak dorosłych.’”. Czy mógłby Pan to skomentować?

Słyszałem jak dr G o r d o n przedstawia! ten przykład i uważam, że zawiera on zarówno prawdę, jak i fałsz. Jeżeli chodzi o to. że powinniśmy okazywać większy sz_acunek i większą uprzejmość dzieciom, to oczywiście zgadzam się. Jednakże porównywanie dorosłych gości z dziećmi w domu jest błędem w rozumowaniu. Nie ponoszę żadnej odpowiedzialności za uczenie dobrych manier gościa, ale jestem do tego oczywiście zobowiązany jeśli chodzi o dzieci. Ponadto przykład dra Gordona implikuje, że dorośli i dzieci myślą i postępują identycznie oraz, że mają te same potrzeby. Tak jednak nie jest. Dziecko często zachowuje się agresywnie z chęci przetestowania (wypróbowania) odwagi rodziców. Chce, aby ustalili ścisłe granice postępowania. Tymczasem dorosły człowiek, który kładzie nogi na stoliku do kawy działa prawdopodobnie na skutek ignorancji lub obojętności.

Leave a reply

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>