Dojrzewanie nie jest łatwym okresem życia dla żadnego pokolenia

Zastosowanie powyższej zasady wobec starszej młodzieży (szczególnie w wieku dwudziestu kilku lat) powinno być oczywiste. Nadchodzi moment, w którym nasza rola rodziców przechodzi do historii, edukacja przez nas została zakończona i nadszedł moment wypuszczenia na wolność. Tak ja zrobiłem to z młodym kojotem, musimy odpiąć smycz i zdjąć obróżkę. Jeśli nasze „dziecko” ucieknie, to ucieknie. Jeśli pobierze się z niewłaściwą osobą, to trudno. Jeśli będzie się narkotyzować, to trudno. Jeśli pójdzie do niewłaściwej szkoły, odrzuci wiarę, odmówi pracy, będzie marnotrawić ojcowiznę na alkohol i prostytutki, trzeba pozwolić mu na dokonywanie tych niszczących wyborów i poniesienie konsekwencji tych decyzji.

Podsumowując chciałbym powiedzieć, że dojrzewanie nie jest łatwym okresem życia dla żadnego pokolenia może być wręcz przerażające. Kluczem do przetrwania tego doświadczenia jest położenie właściwej podwaliny, a następnie przyjęcie z odwagą tego co będzie. Nawet nieuchronny bunt okresu nastoletniego może być zdrową reakcją. Konflikt ten ma wpływ na proces, w trakcie którego jednostka zmienia się z zależnego dziecka w dojrzałego dorosłego człowieka i zajmuje miejsce równorzędne ze swoimi rodzicami. Bez tego tarcia relacje mogłyby w dalszym ciągu być niezdrowymi układami trójkąta „mamu- sia-tatuś-dziecko” do późnych lat dojrzałości, co miałoby poważny wpływ na przyszłą harmonię w małżeństwie. Jeśli walka pokoleń nie była częścią bożego planu rozwoju człowieka, nie byłaby tak często spotykana nawet w domach, gdzie miłość i autorytet zostały utrzymane we właściwych proporcjach.

Leave a reply

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>