Czy praktykujący chrześcijanie są niewierni?

Co robi wówczas nasza para zakochanych, gdy po raz wtóry odkryje, że uczciwe życie stało się ciężkie i nie do zniesienia? Znam kobiety i mężczyzn, podobnie jak wy, którzy pędzą od jednego uczciwego życia do drugiego w daremnym poszukiwaniu niekończącej się przyjemności oraz zaspokojenia swoich seksualnych i egoistycznych potrzeb. Postępując w ten sposób, zostawiają oni na swojej drodze poprzednich mężów lub żony, którzy czują się odrzuceni, pełni goryczy, niekochani. Produkują małe dzieci, które tęsknią za ojcowską czy matczyną miłością, ale nigdy jej nie znajdują. Wszystko, co pozostaje po tym marszu ku starości, to pasmo zerwanych relacji, rozbitych żyć ludzkich oraz wrogo nastawione dzieci. Pewna zasada biblijna przepowiada ten nieunikniony rezultat: „Następnie popędliwość, gdy pocznie, rodzi grzech, a skoro grzech dojrzeje, przynosi śmierć” (Jk 1, 15).

Czy zauważył Pan w swej praktyce poradniczej, że nawet praktykujący chrześcijanie wpadają w pułapkę niewierności małżeńskiej? Sądzę, że byłoby skrajną naiwnością wierzyć, iż ci, którzy nazywają siebie chrześcijanami nie są dotknięci przez deprawację moralną naszych czasów. Oprócz głodu, najpotężniejszym ze wszystkich ludzkich impulsów i popędów jest pożądanie płciowe, Chrześcijanie pozostają pod takim samym wpływem sił biochemicznych działających w ich ciałach co niewierzący. Obserwuję, że szatan może się tym czasami posługiwać jako narzędziem przeciw nam, gdy inne pokusy nie odnoszą skutku, ponieważ pożądanie seksualne powiązane jest z potrzebą miłości, akceptacji, przynależności, opieki i czułości. Pułapka zostaje zastawiona i wielu ludzi wierzących w nią wpada, podobnie jak ci spoza wspólnoty chrześcijańskiej.

Leave a reply

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>