Czy można całkowicie zignorować swoje sumienie?

Z jednej strony pokazano, że sumienie nie zawsze jest godne zaufania. Ta sprzeczność nakłada na nas jako chrześcijan trudny do rozstrzygnięcia dylemat: musimy nauczyć się rozdzielać prawdę od fałszu, rzeczywistość od ułudy, dobro od zła. Jak możemy bezbłędnie rozpoznać zadowolenie lub niezadowolenie naszego miłującego Boga, kiedy trudno jest przewidzieć nasz glos wewnętrzny.

Oczywiście nie sugeruje Pan abyśmy kompletnie zignorowali nasze sumienie, prawda? Oczywiście, że nie. Jak zobaczyliśmy, sumienie bywa często specjalnie oświetlane przez Ducha Świętego i nie wolno lekceważyć Jego wskazań. Moje słowa wypowiedziane od tej pory mogłyby posłużyć jako pociski dla zagorzałego racjonalisty, który zawsze dąży do udowodnienia swojej racji. Nie jest jednakże moim celem osłabienie wagi sumienia, ale raczej umożliwienie nam lepszego zrozumienia jego znaczenia.

Wina jest wyrazem sumienia stanowiącym wytwór naszych emocji. Jest uczuciem dezaprobaty przekazywanym racjonalnemu umysłowi przez coś, co moglibyśmy nazwać „wydziałem emocjonalnym”. W wydziale tym stale pracuje „wewnętrzny komitet do spraw etyki i moralności” – grupa surowych ludzików obserwujących wszystkie nasze działania i postawy. Nic z tego, co robimy nie może ujść ich uwadze i mogą być oni niezwykle agresywni, gdy zauważą różnicę między tym, co jest a tym, co powinno być. Jednakie wydany przez nich wyrok potępienia (a nawet ich aprobata) może być błędny są oni uwarunkowa- ni tym, co już widzieli i słyszeli i czasem popełniają omyłki. Dlatego zanim sąd komitetu ds. etyki i moralności zostanie zaakceptowany jako słuszny, musi być on sprawdzony w dwu innych „wydziałach” umysłu. Uczucia potępienia nie należy lekceważyć, ale nie powinno się traktować go również jako jedyne i najważniejsze.

Leave a reply

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>