Czego nastolatki najbardziej u siebie nie lubią? – dalszy opis

Jego siostra musi być królową balu, albo solistką. W latach dzieciństwa kształtujących człowieka, rodzice przekazują mu tę samą informację dzień po dniu: „Liczymy na to, że dokonasz czegoś fantastycznego, synku, nie rozczaruj nas!”

Według Marthy Weinman Lear, autorki The Child Worshippers (Czciciele dziecka) młodsza generacja jest najlepiej widocznym symbolem naszego statusu. Rodzice ze średniej klasy społeczeństwa żywiołowo współzawodniczą ze sobą w wychowaniu najlepiej ubranego, najlepiej odżywionego, najlepiej wykształconego, najlepiej wychowanego, najlepiej leczonego, najbardziej kulturalnego i najlepiej przygotowanego do życia dziecka w okolicy. Nadzieje, marzenia i ambicje całej rodziny spoczywają czasem na ramionach niedorosłego dziecka. W tej atmosferze ostrego współzawodnictwa rodzice, którym urodzi się obdarzone dużym intelektem dziecko mają wyraźnie wygrany los na loterii. Jak mówi Lear „zgodnie z obecnym sposobem myślenia, wszystkie dzieci zasługują na to, co najlepsze, z wyjątkiem dzieci wyjątkowo inteligentnych, które zasługują na jeszcze więcej”

Niestety, wyjątkowe dzieci są właśnie tym – wyjątkiem. Rzadko pięciolatek nauczy się na pamięć Biblii według króla Jakuba, będzie grał w szachy z zasłoniętymi oczyma czy komponował symfonie podobnie jak Mozart. Przeciwnie, większość naszych dzieci nie jest zdumiewająco błyskotliwa, wyjątkowo mądra, w’ysoce zorganizowana, ogromnie utalentowana! Są po prostu zwykłymi dziećmi, które mają ogromną potrzebę miłości i akceptacji ich takimi, jakimi są. W ten sposób tworzą się warunki dla nieprawdopodobnego nacisku na młodsze pokolenie i sporego rozczarowania dla rodziców.

Leave a reply

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>