Co można począć wobec przemocy i dekadentyzmu lansowanego przez telewizję?

Mamy o wiele więcej możliwości wpływania na telewizję niż sądzimy. Słyszałem, że każdy list wysłany do producentów uważa się za reprezentatywny dla 40 000 widzów, którzy są podobnego zdania, ale nie mieli czasu, żeby usiąść i o tym napisać. Ważne jest, abyśmy wiedzieli, do kogo pisać. Pisałem nieraz do dyrektorów, producentów i przedstawicieli sieci telewizyjnych, ale nie zauważyłem, aby to cokolwiek zmieniło. Odkryłem, że znacznie skuteczniejsze jest pisanie do właścicieli sieci, ludzi, którzy płacą rachunki. Nasz punkt widzenia nie jest im wcale obojętny, ponieważ powodem, dla którego popierają dany program jest zdobycie zwolenników dla swoich wytworów. Możemy wywierać na nich nacisk dając im poznać, że nie zgadzamy się z tym, co się robi. A nawet jest to naszym obowiązkiem!

W kulturze zachodniej tak podatnej na przemoc musi tkwić, obok wpływu telewizji, literatury itd., jakiś istotny czynnik psychologiczny. Czym wyjaśniłby Pan nasze predyspozycje do zabijania i pełnienia aktów przemocy?

Zadał pan spostrzegawcze pytanie. Obok wpływu jaki wywiera przemysł rozrywkowy, jest jeszcze jeden czynnik odpowiedzialny w jakimś stopniu za otaczającą nas przemoc. Mam na myśli wrogość, z jaką dzisiaj ludzie zwykle reagują na uczucia niższości. Każdy, kto uważa się za pogardzanego i niedocenianego przez społeczeństwo, może wpaść w złość bez względu na to, czy jest członkiem ruchu wyzwolenia kobiet, Ligi Obrony Żydów, ruchu praw obywatelskich dla Murzynów, czy też człowiekiem upośledzonym (czy ktoś jeszcze nie należy do jakiejś prześladowanej mniejszości?). Uczucia niższości tłumaczą nawet wybuchy wojen i nienawiść między narodami. Co Hitler powiedział narodowi niemieckiemu w 1939 roku? Zapewnił ich, że przegrana I wojny światowej nastąpiła z winy niekompetentnych przywódców Niemcy zaś są naprawdę istotami wyższymi. Bazował więc na ich zwątpieniu w siebie jako w zwyciężony, upokorzony naród. Podejrzewam, że to nowe uczucie dumy było dla nich silniejszym motywem do walki niż jakikolwiek inny czynnik. Nie tak dawno, w 1973 roku agresja arabska na Izrael była pomyślana przede wszystkim jako pomszczenie haniebnej przegranej w wojnie sześciodniowej w 1967 roku. Świat szydził z arabskiej niemocy, co było trudniejsze do zniesienia niż straty terytorialne, śmierć i zniszczenia, które ich_dotknęły, Czasopismo Time krótko po wybuchu wojny w 1973 roku (22 października) zamieściło wypowiedź dziennikarza arabskiego Nie ma znaczenia, czy Izraelici w końcu kontratakują i odeprą nas. Ważne jest, że świat już się z nas nie śmieje.

Leave a reply

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>