Brak rozmów o seksie w małżeństwie

Niedawno napisała do mnie pewna kobieta, zwierzając się, że życie płciowe z jej mężem przypomina „niemy film”. Nigdy nie padło ani jedno słowo. To nie do wiary, że mający pewne zahamowania małżonkowie mogą przez kilka lat odbywać kilka razy w tygodniu stosunki płciowe nigdy nie mówiąc o swoich uczuciach lub frustracjach związanych z tą istotną sferą ich życia. Gdy tak się dzieje, skutek jest taki, jak gdybyśmy wzięli gorącą butelkę Coca-coli i potrząsali nią aż do wybuchu zawartości. Zapamiętajmy następujące prawo psychologiczne: wszelka myśl bądź okoliczność budząca niepokój, o ile nie jest wyrażona prawie na pewno spowoduje wewnętrzne napięcie i stres. Im bardziej zakazany czy niewyrażalny jest temat, tym większy wzrost napięcia. I lak jak opisałem, pełne obaw milczenie prowadzi do zaniku pożądania płciowego.

Co więcej, gdy zakazana jest rozmowa na temat seksu, akt małżeński nabiera cech odgrywanego „przedstawienia” – każdy z partnerów czuje na sobie krytycznie go oceniające spojrzenie drugiego. Aby usunąć te bariery komunikacyjne, mąż powinien przejąć inicjatywę starając się pomóc żonie powiedzieć ojej uczuciach, lękach, oczekiwaniach. Powinni rozmawiać o pobudzających ich sposobach i pozycjach, a także o tych, które odnoszą odwrotny skutek. Powinni stanąć wobec swoich problemów jak dojrzali dorośli ludzie – spokojnie i pewnie. W takiej uspokajającej rozmowie jest coś magicznego: napięcia i lęki zmniejszają się, gdy się je ujmie w słowa. Mężczyznom całego świata mogę tylko powiedzieć: „Spróbujcie”.

Większość problemów małżeńskich jest spowodowana trudnościami w dziedzinie seksu?

Nie, raczej wręcz przeciwnie. Większość problemów seksu spowodowana jest trudnościami w małżeństwie lub inaczej mówiąc, konflikty małżeńskie zdarzające się w łóżku są zwykle spowodowane konfliktami małżeńskimi poza łóżkiem.

Moja żona rzadko przeżywa orgazmy, a mimo to twierdzi, że nasze współżycie sprawia jej przyjemność. Czy to możliwe? Wiele żon, podobnie jak pana żona, może w pełni uczestniczyć w stosunkach płciowych i odczuwać po nich zadowolenie, nawet jeśli nie przeżywają spazmatycznego, ekstatycznego szczytu {inne, bardziej zmysłowe kobiety doznają ogromnej frustracji, jeśli napięcia i przekrwienie naczyń nie zostanie uwolnione). Ważne jest, aby mąż nie żądał od żony przeżywania orgazmów, a z pewnością nie powinien nalegać, by występowały one równolegle z jego własnymi. Byłoby to żądaniem rzeczy niemożliwej i stawiałoby kobietę w sytuacji bez wyjścia. Kiedy mąż nalega, by orgazmy żony stały się częścią jego własnej przyjemności, ma ona do wyboru trzy drogi: Może zupełnie stracić zainteresowanie seksem, jak to się dzieje w przypadku ciągłych porażek w każdej dziedzinie może wciąż na nowo próbować – i płakać lub może zacząć udawać orgazm. Z chwilą gdy kobieta zacznie blagować w łóżku, nie ma temu końca. Cały czas potem musi ona utrzymywać męża w mniemaniu, że przeżywa nieprzerwane pasmo przyjemności, podczas gdy naprawdę jest wprost przeciwnie.

Kluczem do satysfakcjonującego pożycia płciowego jest to, aby cieszyć się nim takim, jakim rzeczywiście jest. Usiłowanie osiągnięcia jakiegoś arbitralnego wzorca, czy też dostosowanie się do tego, co mówią inni jest niezawodną drogą do frustracji.

Leave a reply

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>